Gotówka + kredyt?

Po sprzedaniu poprzedniego samochodu, i zebraniu tego wraz z oszczędnościami wyjdzie mi jakieś 3/4 kwoty, za jaką chciałabym kupić samochód. Zastanawiam się nad kilkoma opcjami:
- zaoszczędzić?? - poczekać jeszcze rok, najwyżej półtora, zbierając wszelkie premie, dodatki, i mocno oszczędzając, i dopiero kupić samochód. Jednak ta opcja podoba mi się najmniej, z powodu czasu, jaki zajmie...
- wziąć "zewnętrzny kredyt" na brakującą sumę - to dobra opcja, ale czy są jakieś banki/miejsca, oferujące kredyty na taką okazję? i czy nie tańsza będzie opcja 3...
- kredyt oferowany przez sprzedawcę samochodu?
- a może opcja 50:50?

Mam wrażenie że w 50:50 i w ich kredycie ma się niewielkie możliwości negocjacji ceny samochodu, tymczasem mając w ręce gotówkę (dwie pierwsze opcje) będzie można jeszcze odrobinę zbić cenę? Mam rację?

Komentarz

  • Najkorzystniej to pojeździć jeszcze starym ten rok i kupić dopiero wtedy jak będa pieniądze. Problem jest jednak taki, że za rok stary samochód straci na wartości a może się stać i tak, że będzie wymagał inwestycji, nowe opony zimowe, serwis zawieszenia, naprawa sprzęgła: wszystko to może okazać się koniecznie i zaoszczędzisz przez ten rok bądź półtora naprawdę niewiele bądź nic. Dlatego sensowność tej opcji zależy od posiadanego auta. Jeśli masz auto z niskim przebiegiem, którego jesteś pewien to jeździj starym. Może za rok pojawią się inne fajne modele, albo te obecne będą w lepszych cenach.

    Oczywiście dobrze by też było pożyczyć od kogoś bliskiego, rodzina, przyjaciele jak masz kogoś takiego i najlepiej jeszcze, żeby Ci ten dług umorzył ;)

    Rzeczywiście przy kredycie 50/50 nie ma praktycznie żadnej negocjacji ceny więc przy popularnych autach można powiedzieć, że masz na start auto droższe o kilka tysięcy PLN weź jeszcze pod uwagę, że musisz wykupić ubezpieczenie AC na auto i chyba od swojej własnej śmierci...

    Sądzę, że jeśli brakuje Ci 5 - 10 tysięcy to najlepiej wziąć zwykły kredyt bankowy bądź nawet kartę kredytową. Co prawa ma drakońskie oprocentowanie ale za to brak ukrytych opłat w większości banków (w przypadku normalnego kredytu płacisz np. prowizję za udzielenie).
  • Widziałem, że pytasz się o raczej dość tanie samochody. Polecam zaczekać. Na tym rynku dzieje się naprawdę wiele. Wchodzi do polski Datsun on-DO. Marka Chevrolet wychodzi z europejskiego rynku: liczyłbym na spore upusty. VW wpuścił model up!. Teraz jest konkurencja na tym rynku. Dlaczego? Kraje rozwijające się jak Indie, Chiny potrzebują masowo takich aut. Z drugiej strony w europie również jest kryzys dlatego europejczycy masowo pozbywają się dużych limuzyn i kupują wlaśnie dość tanie samochody.
  • A może po prostu kupić najtańszy nowy samochód?
  • Obecny samochód nie jest jakiś zły, ale jednak trzeba by kupić opony na zimę, plus pali sporo (około 10l/100km) i jest dla mnie stanowczo za duży. Aktualnie sprawdzam różne oferty banków, może znajdzie się jakiś kredyt "w miarę".
    O AC i ubezpieczeniu nie wiedziałam, i nie zwracałam na to uwagi, dzięki to też posprawdzam. Bo w tym wypadku, to, rzeczywiście by było całkiem nieopłacalne.
  • Wiadomo, że najlepiej się zadłużać... warto jednak pamiętać że nowe auto na 10 - 15 lat to raczej coś co nie ma sensu. Lepiej kupić troche tańsze ale zmienić go możliwie szybko.
Sign In or Register to comment.